Pierwsza moja myśl, kiedy na własne oczy zobaczyłam „twór” o wdzięcznej (trochę przypominającej imię jakiegoś robota… albo kreskówki) nazwie Sonic, to: Wow. A zaraz po niej: Aha. Hm. Okej, całkiem niezły. Osobliwy. I to jest na niego właściwe określenie – Sonic, osobliwe dildo od Fun Factory. Podwójny penis można śmiało określić mianem ciekawej ozdoby i…