Kategoria: gadżety

gigolino

Gigolino – aksamitna przyjemność

Mała, aksamitna przyjemność – recenzja miniwibratora od Fun Factory Kochamy kwiaty. Ja ostatnio ubóstwiam lilie, zwłaszcza te białe, zniewalające zapachem, powalające szlachetnym wyglądem. Kochamy wszystko, co z kwiatami współistnieje. Mały, cudny wibrator, o nazwie przywodzącej na myśl włoskiego kochanka; uwodzi i zniewala od pierwszej spędzonej z nim chwili.   Finn: Mini wibrator od Fun Factory,…




kinky

Dzielimy się przyjemnością

Share. Warto się dzielić! Mamy dla Was zdjęcia naszego podwójnego ulubieńca. Recenzja już jest, można poczytać, ale przecież patrzeć też lubimy. 😉 Dildo znajdziecie tu: <3 share <3 Zabawy z nim są świetne, naprawdę. Nie mamy w zwyczaju chwalić wszystkiego, co wpada nam w ręce, ale tak się po prostu składa, że większość spełnia nasze oczekiwania. Nie…




moody fun factory

Szalony Moody – recenzja wibratora analnego od Fun Factory

Cukierkowy fiolet odpada, nie, nie! Nasz Moody ma kolor wrzosowy i to właśnie on idealnie do niego pasuje. Delikatny, piękny, niestandardowy. FINN: Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia – dosłownie. Tym razem Fun Factory spisało się na medal. Powierzchownie niepozorne opakowanie zostało dość solidnie wykonane (nie rozerwałam go przypadkowo przy otwieraniu). Czerwony napis „your…




perfect

Galeria nieprzyzwoitości

Fotolandia! Pisanie recenzji gadżetów erotycznych to nie taka prosta sprawa, jak mogłoby się wydawać. Dla postronnych może i owszem, bo przecież co w tym trudnego? Masz wibrator, pobaw się nim, a potem opisz wrażenia. Ha! I to właśnie jest cały ten trud. Bo kiedy już zaczniemy zabawę… Jakoś tak trudno przestać. Zwłaszcza, jeśli ma się…



bett

Packa do klapsów Picture Perfect marki Bettie Page

SASH: Mimo że z określeniem pin–up już kiedyś się zetknęłam, dopiero przy okazji testowaniapacki do klapsów przyjrzałam się mu bliżej i… osobiście uległam – chociaż uległość nie leży w mojej naturze. Dziewczyny pin–up (pin–up girls) zachwycają, powalają i nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Śmiem twierdzić, że ich urokowi nie uległby tylko… Nie, nie ma…




dildo Sonic

Bomba witaminowa – czyli o podwójnym dildo słów kilka

Pierwsza moja myśl, kiedy na własne oczy zobaczyłam „twór” o wdzięcznej (trochę przypominającej imię jakiegoś robota… albo kreskówki) nazwie Sonic, to: Wow. A zaraz po niej: Aha. Hm. Okej, całkiem niezły. Osobliwy. I to jest na niego właściwe określenie – Sonic, osobliwe dildo od Fun Factory. Podwójny penis można śmiało określić mianem ciekawej ozdoby i…